sobota, 11 maja 2019
Herbata jabłoniowa
Wśród herbacianych eksperymentów tym roku królują jabłonie. Do fermentacji, a właściwie oksydacji wybieram młode liście i pąki kwiatowe lub kwiaty w początkowej fazie kwitnienia. Proces przygotowania herbaty jest dość krótki - wystarczą dwa trzy dni fermentacji, aby uzyskać wspaniały smak i aromat. Co ciekawe materiał roślinny zyskuje kolor pomarańczowo-brązowy.
Kolor sfermentowanej herbaty nasunął mi pomysł, aby wmieszać otartą i wysuszoną skórkę czerwonej pomarańczy. Zapach obłędny! I smak też doskonały, choć herbata musi jeszcze przejść tzw. suchą fermentację, czyli po prostu przeczekać w słoiku kilka tygodni a nawet miesięcy ;) Trudno, moje kubki smakowe cierpliwie poczekają. Na 0,7 litra wysuszonych przefermentowanych liści i kwiatów jabłoni dodałam skórki z 8 sztuk pomarańczy.
Zauważyłam też, że smak herbaty zależy od... odmiany jabłoni, której liście zbierzemy. Już w zeszłym roku doświadczyłam porażki i sukcesu komponując herbatę jabłoniową z płatkami kwiatów i z suszoną skórką jabłek. No i oczywiście - w przypadku tej herbaty, o której dziś piszę - smak zależy też od jakości zakupionych pomarańczy. Nie wszystkie bowiem mają aromatyczne skórki. Wybierajmy odmiany czerwone i deserowe z "pępuszkami". Wydaje mi się, że te są najlepsze. Nie martwcie się też, kiedy owoce "bio" nie są na waszą kieszeń, albo po prostu nie ma gdzie ich kupić. Zwykłe straganowe owoce wystarczy porządnie szczoteczką wyszorować pod bieżącą wodą lub w wodzie z sodą a następnie sparzyć wrzątkiem. Po wyschnięciu owocu można już spokojnie zetrzeć skórkę na tarce o drobnych otworach.
Jeżeli mimo to nie chcecie użyć takich skórek, sugeruję aromatyzowanie herbaty kilkoma kroplami olejku naturalnego, które umieszczamy na dnie pojemnika czy słoika z herbatą. Tu jednak z serca doradzam, aby wyszukać i użyć olejek "bio". W żadnym razie nie kupujmy do takich celów olejków syntetycznych!
Smacznego!
piątek, 10 maja 2019
Bez lilak we Wsiowej Kuchni
Obok krzewów bzu nie można przejść obojętnie ;) Z kwiatów bzu nie robię herbat, nie przepadam, choć sfermentowany kwiat ma leciutki karmelowy aromat, do dań nie używam... Ale... Garść kwiecia ususzę. I to wyłącznie dla urody, bo kwiat ususzony nie zachowuje tego zniewalającego zapachu jaki roztacza się wokół kwitnących wiosna krzewów.
Można z kwiatów bzu przygotować macerat na oleju winogronowym, by później wykorzystać go w kuchni lub w kosmetyce. W tym samym oleju maceruje się (tak jak każde inne zioło, o czym już zresztą pisałam w postach poświęconych olejom ziołowym) kolejno kilka świeżych porcji kwiatów i dokładnie je po maceracji wyciska przez gazę. Mnie efekt zapachowy nie zadowalał, zatem porzuciłam pomysł na olejek.
Po co zatem bez we Wsiowej Kuchni? Ususzyłam garść kwiatów, żeby mieć kolorystyczny dodatek do herbat ziołowych. A we Wsiowym Pokoju bez stoi w wazonie i po prostu pachnie ;) A przecież można przygotować np. syrop bzowy a świeżymi kwiatami maczanymi w tężejącej galaretce udekorować wiosenne ciasto. Są chętni na bzowe dania? Pora roku sprzyja takim eksperymentom :) Problem tylko ze znalezieniem lilaka z dala od terenów miejskich i takich "pielęgnowanych" chemią.
Przyjemnego bzu zrywania!
Można z kwiatów bzu przygotować macerat na oleju winogronowym, by później wykorzystać go w kuchni lub w kosmetyce. W tym samym oleju maceruje się (tak jak każde inne zioło, o czym już zresztą pisałam w postach poświęconych olejom ziołowym) kolejno kilka świeżych porcji kwiatów i dokładnie je po maceracji wyciska przez gazę. Mnie efekt zapachowy nie zadowalał, zatem porzuciłam pomysł na olejek.
Po co zatem bez we Wsiowej Kuchni? Ususzyłam garść kwiatów, żeby mieć kolorystyczny dodatek do herbat ziołowych. A we Wsiowym Pokoju bez stoi w wazonie i po prostu pachnie ;) A przecież można przygotować np. syrop bzowy a świeżymi kwiatami maczanymi w tężejącej galaretce udekorować wiosenne ciasto. Są chętni na bzowe dania? Pora roku sprzyja takim eksperymentom :) Problem tylko ze znalezieniem lilaka z dala od terenów miejskich i takich "pielęgnowanych" chemią.
Przyjemnego bzu zrywania!
Subskrybuj:
Posty (Atom)