Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokrzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pokrzywa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 czerwca 2020
Zupa pokrzywowo-morelowa na winie ryżowym
No cóż, dzień świąteczny, ale jakiś taki... Sami wiecie. Pogoda od samego rana sprzyjała pieszym wędrówką, zatem powędrowaliśmy ze Wsiowym Psem dość daleko. Wróciliśmy z piękną porcją pokrzywy i z mokrymi łapami - tak, tak. Ktoś do wody wszedł a ktoś drugi do niej wpadł ;) Wróciliśmy zmęczeni i głodni, ale baaaardzo zadowoleni. Szkoda tylko, że kolejne tereny zajmują jakieś budowy. Nie jest to dla nas dobrą wróżbą.
Z przyniesionej pokrzywy postanowiłam przygotować zupę w wydaniu świątecznym, bardzo nietypową, ale smaczną. Myślę, że w tej wersji pokrzywa może trafić na świąteczny stół i wstydu pani domu na pewno nie przyniesie.
Zupa pokrzywowo-morelowa z winem
1 litr rosołu
4 garście młodej pokrzywy / nie kwitnące jeszcze szczyty
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
4 morele / morele z kompotu
ok. 10 dkg sera żółtego
1/2 szklanki wina ryżowego
2 jajka
3 łyżki mąki
sól, pieprz, cukier
sok z cytryny
Pokrzywę umyć, sparzyć wrzątkiem i posiekać. W rondelku rozgrzać masło, wrzucić pokrzywę, obrany i posiekany czosnek i smażyć kilka minut, cały czas mieszając. Po tym czasie wlać do pokrzywy szklankę wody i dusić pod przykryciem około 10 minut. W tym czasie rozdzielić żółtka od białek. Żółtka rozbełtać a z białek, odrobiny soli i mąki ukręcić ciasto nieco gęściejsze niż na lane kluski. Odstawić. Ser zetrzeć na tarce o drobnych otworach.
Do garnka z pokrzywą włożyć morele, wlać rosół, zagotować i zmiksować na gładko. Wlać wino, wsypać ser i ponownie zagotować. Następnie dodać żółtka i znów chwilę gotować. Ważne, aby ser rozpuścił się dobrze w zupie i przestał "ciągnąć się" na łyżce podczas mieszania zupy. W tym też czasie doprawiamy zupę solą, pieprzem, sokiem z cytryny i odrobiną cukru (szczypta wystarczy). Kiedy zupa ponownie zawrze małą łyżką nakładamy kluseczki z białek i mąki. Staramy się, aby kluseczki nie nachodziły jedna na drugą i nie mieszamy w tym czasie zupy, aby nam się nie rozpadły. Kiedy całe ciasto przełożymy do garnka, zupę jeszcze należy chwilę pogotować i zestawić.
Danie podajemy w głębokich talerzach, dekorujemy je kleksem śmietany i kwiatami. Ja użyłam do tego celu kwiatów wierzbówki, ale świetnie sprawdzą się też mini bratki albo kwiaty szałwii. Zamiast kluseczek, które są zresztą bardzo lekkie i pulchniutkie, można zaserwować groszek ptysiowy albo grzanki - też będzie pysznie.
Smacznego!
czwartek, 23 kwietnia 2020
Zupa pokrzywowo-pieczarkowa "Pyszna"
Nie ma tak dobrze! Kochamy zupy we Wsiowej Kuchni i dlatego często je gotuję. A zieleniny jest już dużo, można szaleć, eksperymentować i smakować. Tę zupę przygotowałam po raz pierwszy i nie ostatni, bo bardzo mi smakowała. Jest łatwa do przyrządzenia, smaczna na ciepło, na zimno i można ją odgrzewać bez straty smaku. Jest przy tym pożywna i dodaje wigoru.
Aby przygotować 2 litry zupy nie potrzebujemy dużej ilości pokrzywy. Wystarczą cztery garście młodych odrostów lub ciętych szczytów z egzemplarzy już bardziej wyrośniętych. Smak uzupełniają pieczarki, które - miła to niespodzianka - świetnie komponują się ze smakiem i aromatem pokrzyw. Prawda, że wygląda nieźle?
Zupa pokrzywowo-pieczarkowa "Pyszna"
1 l dobrego bulionu (mięsno-warzywnego lub warzywnego)
4 garście młodych pokrzyw
15 dkg drobnych pieczarek
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki
2 łyżki masła
1 szklanka wody
1/2 szklanki śmietany do zup (12%)
sól, pieprz
1 opakowanie 250 g makaronu nitki (może być gryczany)
Pokrzywę umyć, sparzyć, posiekać i usmażyć na łyżce masła wraz z drobno posiekanym czosnkiem. Podlać szklanką wody, dusić kilka minut i zmiksować na gładko. Pieczarki wraz z ogonkami pokroić w plasterki i ugotować w rosole. Połączyć z pokrzywą. Na patelni usmażyć na maśle drobno posiekaną cebulę, wymieszać z mąką, jeszcze chwilę smażyć, aż mąka delikatnie się zrumieni. Połączyć z rosołem, dolać śmietanę i razem wszystko chwilę pogotować. Doprawić do smaku pieprzem i solą. Podawać z makaronem.
Smacznego!
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
Zupa pokrzywowa z pomidorami
Już kiedyś wspominałam, że pokrzywa we Wsiowej Kuchni osiągnęła rangę pożądanego warzywa. I może komuś wyda to się dziwne, ale jak przechodzę obok jakiegoś pokrzywowego "poletka" natychmiast czuję delikatne ssanie i chce mi się jeść. Jeść pokrzywę oczywiście! Pocieszam się, że to normalne przynajmniej dla tych, którzy pokrzywę już docenili i włączyli do jadłospisu, bo warto.
Dziś zdecydowałam się przygotować zupę z pokrzyw o nieco odmiennym smaku niż zazwyczaj. Użyte pomidory fantastycznie dopełniły pokrzywę i wzbogaciły aromat.
Zupa pokrzywowa z pomidorami
1 l rosołu drobiowego
0,5 kg ziemniaków
1 l sparzonych wrzątkiem młodych pokrzyw
2 pomidory
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki
0,1 l śmietany
sól i pieprz
Sparzoną pokrzywę drobno siekamy i smażymy 10 minut na maśle, następnie podlewamy niewielka ilością wody i dusimy do miękkości. Gdy pokrzywa będzie miękka i woda odparuje - miksujemy ją lub przecieramy przez sito. Ziemniaki ugotować w rosole wraz ze zmiażdżonym czosnkiem. Dodać do rosołu i ziemniaków obrane ze skórki pomidory pokrojone w kostkę, pokrzywę sól i pieprz. Mąkę zmieszać ze śmietaną i wlać do garnka. Razem wszystko wymieszać, zagotować i zdjąć z ognia.
Ja użyłam pomidorów, które miałam zawekowane na zimę w połówkach bez skórek. Można ostatecznie użyć pomidorów z puszki lub szklarniowych. Koncentratu pomidorowego natomiast do tego dania nie polecam, bowiem kawałki pomidorów nadają zupie delikatnej kwasowości a o to tu chodzi. Pyszna sprawa. Wegetarianie mogą spróbować przyrządzić tę zupę na wywarze warzywnym i zamiast śmietany użyć mleka roślinnego, ale to już będzie całkiem inny smak.
Smacznego!
środa, 29 maja 2019
Gęsta zupa pokrzywowa z lanym ciastem
Dziś proponuję gęstą zupę pokrzywową, sycącą i energetyzującą. Z powodzeniem zastąpi kolejną filiżankę kawy i przywróci siły. Pokrzywa jest zielem pospolitym, rośnie niemal wszędzie. Uważam, że warto poświęcić jej grządkę we własnym ogródku, albo nawet donicę na balkonie. Dobrze rośnie, dobrze smakuje i jest bardzo zdrowa. Jedzona systematycznie poprawia wyniki krwi.
Na dwie porcje potrzebujemy około 1 litra dobrego wywaru mięsno-warzywnego lub rosołu i 20-25 dkg pokrzywy ściętej jeszcze przed kwitnieniem - ja ścinam szczyty roślin o długości ok. 20 cm.
Zupa pokrzywowa z lanym ciastem
1 litr rosołu
20 dkg młodej pokrzywy
1 łyżka masła
sól, pieprz
lane ciasto: 2 kurze jajka, 2 łyżki wody, 5-6 płaskich łyżek mąki, szczypta soli
Pokrzywę umyć, sparzyć, posiekać, dusić na maśle w rondelku do miękkości. Dolać rosół, pogotować chwilę i zmiksować na gładko. w razie potrzeby przyprawić solą i pieprzem. Z jajek, wody i mąki ukręcić łyżką gładkie, lejące się ciasto. Dodać szczyptę soli. Ciasto powinno być gęściejsze niż na naleśniki, z połyskiem. Wlewać je cienkim strumieniem do wrzącej zupy, delikatnie mieszając ją łyżką, tak aby z ciasta powstawały kluseczki albo grubsze "kłaczki" ;) i gotujemy je jeszcze chwilę.
Zupy nie zabielamy, nie ma też potrzeby dodawać do niej jeszcze cokolwiek innego. Podajemy na talerzach i zjadamy ze smakiem. Przy okazji nadmienię, że jeżeli chcemy się taką zupą cieszyć nie tylko wiosną, warto sobie przygotować mrożonki. ja zamrażam pokrzywę przelaną wrzątkiem i posiekaną. Na poletku zaś systematycznie pokrzywę przycinamy, aby nie dopuścić do jej zakwitnięcia - pokrzywa będzie uporczywie odrastać i dawać sporo miłych smaków aż do jesieni
Smacznego!
niedziela, 13 stycznia 2019
Podpłomyki z pokrzywą
Tym razem zamiast chleba upiekłam podpłomyki :) I nie w piekarniku a na wielkiej żeliwnej patelni, którą jakiś czas temu zakupiłam. Służy doskonale, idealnie na niej smaży się, dusi i nawet piecze. Może zastąpić żeliwną blachę pieca węglowego do opiekania ciasta, co oczywiście wykorzystałam przygotowując podpłomyki z pokrzywą. Pamiętacie smak upieczonego na blasze makaronowego ciasta? Ja pamiętam.
Na 0,5 kilograma mąki pszennej wzięłam 4 jajka i szczyptę soli. Pięć łyżek mąki odsypałam i zastąpiłam je suszoną, zmieloną na mączkę majową pokrzywą. Wygniotłam twarde ciasto. Podczas wyrabiania podsypywałam odłożoną mąką. Po wyrobieniu odłożyłam je na pół godziny, żeby "odpoczęło". Następnie podzieliłam na mniejsze kawałki, rozwałkowałam na cienko przy pomocy maszynki do makaronu. Upiekłam na silnie rozgrzanej patelni i to bez grama tłuszczu.
Z soli można oczywiście zrezygnować. Pokrzywa ma swój zdecydowany i lekko słony smak, zatem brak soli w cieście nie przeszkadza. Proponuję także przygotować w podobny sposób podpłomyki pomidorowe, szpinakowe, paprykowe, ziołowe czy z dodatkiem mączki żołędziowej. Mniej lub bardziej pikantne. Są naprawdę świetne.
Do czego podać taki podpłomyk? Do sosu, bigosu, zawiesistej zupy gulaszowej zarówno mięsnej jak i wegetariańskiej. Można je także serwować jako "tradycyjne" kanapki czy nawet kanapki bankietowe, bo przecież ciasto na podpłomyki można wycinać foremkami o różnych kształtach. Możliwości jest wiele. Zatem niech smak będzie z nami :)
sobota, 24 września 2016
Zupa dyniowa z kluskami pokrzywowymi
Jako że mamy sezon na dynię, nie mogło zabraknąć jej we Wsiowej Kuchni. Moją ulubioną dynią jest Hokkaido, ale tym razem dysponowałam dynią muscat i z niej postanowiłam przygotować sycącą zupę na obiad.
Zupa dyniowa z kluskami pokrzywowymi (4 porcje)
1 l rosołu
30 dag dyni muscat
pół łyżeczki curry
sól, pieprz, nać pietruszki włoskiej
trzy łyżki tartego ostrego sera
do klusek kładzionych:
jajko
cztery łyżki sparzonej, posiekanej i lekko podduszonej na maśle pokrzywy
mąka pszenna (dowolna) w ilości pozwalającej uzyskać luźne ciasto, ale nie lane
sól
Dynię obrać, pokroić na mniejsze kawałki, podlać w garnku wodą i rozgotować (można wspomóc sie tłuczkiem do mięsa, lub, kiedy dynia zmięknie - zblendować). Dodać rosół, curry i zagotować. W międzyczasie przygotować kluski pokrzywowe. Do gotującej się zupy wkrawać niewielkie kluski i gotować je - zależnie od wielkości - do 10 minut. Można je ugotować oddzielnie w osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oleju - i to wydaje się lepszym rozwiązaniem, ponieważ nadmiar przygotowanych klusek można później np. odsmażyć na kolację lub wykorzystać do innego dania (np. podać je z sosem). Na koniec należy doprawić zupę solą i pieprzem.
Zupę podajemy na talerzach z dodatkiem klusek, posypaną natką pietruszki i tartym serem.
niedziela, 4 września 2016
Bakłażan pieczony z trawą cytrynową
Ten rok obfitował w nowe zdobycze ziołowe :) Nie powiem, we Wsiowej Kuchni jest coraz bardziej zielono, aromatycznie i... egzotycznie. Obiecuję, że stopniowo będę uzupełniać blog o nowe treści, na które latem nie miałam czasu. Bo lato we Wsiowej Kuchni było bardzo pracowite: zbieranie ziół, przetwarzanie owoców i warzyw na zimę, no i oczywiście pielęgnacja szalenie użytecznych w kuchni roślin o afrykańskich czy wschodnioazjatyckich korzeniach ;) Roślinki te wymagają szczególnej uwagi, bo trzeba się nauczyć o nie dbać i z nich korzystać.
Jedną z takich roślinek jest trawa cytrynowa. Wiosną własnoręcznie wysiałam ją do doniczki a że wzeszła nadzwyczaj dobrze, musiałam zadbać o dużą donicę i... miejsce w domu na zimowisko. Na szczęście jeszcze może spokojnie stać na świeżym powietrzu. Trawa cytrynowa ma niezwykle silny smak i aromat cytrynowy, ale w porównaniu z cytryna - bardziej głęboki i taki jakby pełniejszy. Na różnych stronach internetowych możemy wyczytać, że z całej roślinki powinny nas interesować nie zielone źdźbła a białe "dupki", z których one wyrastają. Nawiasem mówiąc, przed oczyszczeniem (podobnie jak por) te białe "dupki" są lekko czerwone. Oczywiście tu miła niespodzianka - warto korzystać z całej rośliny, bo źdźbła są równie aromatyczne i silnie pachnące jak "dupki" i to zwykłe marnotrawstwo wyrzucać je, skoro:
Można również znaleźć dla trawy cytrynowej masę innych zastosowań. Czy zatem warto wyrzucać jej zielone części tylko dlatego, że importer tak napisał a blogerzy powtarzają? "Dupki" na pewno łatwiej znoszą długą podróż do Polski, ale przecież zawsze można - przez cały rok - mieć doniczkę takiej trawy w domu.
Bakłażan z trawą cytrynową
dwa nieduże bakłażany
szklanka zmielonego gotowanego wcześniej mięsa (może być z rosołu)
szklanka ugotowanego ryżu
garść podduszonej na maśle młodej pokrzywy
dwie łyżki zmielonych, suszonych pieczarek
trzy łyżki otartego na tarce pikantnego sera żółtego
sól, pieprz kolorowy, gałka muszkatołowa
garść zielonych części trawy cytrynowej
Bakłażany wydrążyć, posypać niewielką ilością soli. Środki bakłażanów posiekać i zmieszać wraz z mięsem, ryżem, pieczarkami, serem i posiekaną drobno pokrzywą. Doprawić do smaku solą, pieprzem i gałką. Masą wypełnić bakłażany (wcześniej wylać z nich wytworzoną wodę na skutek posypania solą). Na każdym położyć kilka plasterków dojrzałego pomidora i obficie posypać posiekaną trawą cytrynową (część drobno posiekanej trawy można wmieszać wcześniej do masy) i piec w piekarniku od około pół godziny (bez termoobiegu, temp. 180 stopni) do 40 minut.
Podawać na gorąco z... truskawkami i szczypiorkiem czosnkowym. Smacznego!
Jedną z takich roślinek jest trawa cytrynowa. Wiosną własnoręcznie wysiałam ją do doniczki a że wzeszła nadzwyczaj dobrze, musiałam zadbać o dużą donicę i... miejsce w domu na zimowisko. Na szczęście jeszcze może spokojnie stać na świeżym powietrzu. Trawa cytrynowa ma niezwykle silny smak i aromat cytrynowy, ale w porównaniu z cytryna - bardziej głęboki i taki jakby pełniejszy. Na różnych stronach internetowych możemy wyczytać, że z całej roślinki powinny nas interesować nie zielone źdźbła a białe "dupki", z których one wyrastają. Nawiasem mówiąc, przed oczyszczeniem (podobnie jak por) te białe "dupki" są lekko czerwone. Oczywiście tu miła niespodzianka - warto korzystać z całej rośliny, bo źdźbła są równie aromatyczne i silnie pachnące jak "dupki" i to zwykłe marnotrawstwo wyrzucać je, skoro:
- można nimi posypać potrawę przed pieczeniem;
- można je posiekać, wysuszyć i dodać do mieszanki herbacianej (hm...);
- można zamarynować w nich kawałki ryby np. przed gotowaniem na parze (pycha, pycha, pycha);
- można dodać je do pikantnej zupy rybnej;
- można wzbogacić nimi zwykły rosół, np. z pulpecikami (mniam);
- można nimi zaprawiać alkohole i nalewki.
Można również znaleźć dla trawy cytrynowej masę innych zastosowań. Czy zatem warto wyrzucać jej zielone części tylko dlatego, że importer tak napisał a blogerzy powtarzają? "Dupki" na pewno łatwiej znoszą długą podróż do Polski, ale przecież zawsze można - przez cały rok - mieć doniczkę takiej trawy w domu.
Pierwszy poważny zbiór wsiowej trawy cytrynowej popełniłam całkiem niedawno. Przycięłam ją ostrymi nożyczkami tak, aby nie uszkodzić "dupek" i natychmiast wykorzystałam w kuchni. Część posiekanej trawy trafiła do piekarnika wraz z nadziewanym bakłażanem, część - została ususzona i zasiliła fermentowaną herbatę z wierzbówki.
Bakłażan z trawą cytrynową
dwa nieduże bakłażany
szklanka zmielonego gotowanego wcześniej mięsa (może być z rosołu)
szklanka ugotowanego ryżu
garść podduszonej na maśle młodej pokrzywy
dwie łyżki zmielonych, suszonych pieczarek
trzy łyżki otartego na tarce pikantnego sera żółtego
sól, pieprz kolorowy, gałka muszkatołowa
garść zielonych części trawy cytrynowej
Bakłażany wydrążyć, posypać niewielką ilością soli. Środki bakłażanów posiekać i zmieszać wraz z mięsem, ryżem, pieczarkami, serem i posiekaną drobno pokrzywą. Doprawić do smaku solą, pieprzem i gałką. Masą wypełnić bakłażany (wcześniej wylać z nich wytworzoną wodę na skutek posypania solą). Na każdym położyć kilka plasterków dojrzałego pomidora i obficie posypać posiekaną trawą cytrynową (część drobno posiekanej trawy można wmieszać wcześniej do masy) i piec w piekarniku od około pół godziny (bez termoobiegu, temp. 180 stopni) do 40 minut.
Podawać na gorąco z... truskawkami i szczypiorkiem czosnkowym. Smacznego!
piątek, 27 maja 2016
Kotlety mielone z pokrzywą
Wsiowy Pies miał dziś szczęśliwy dzień, bo na kolację we Wsiowej Kuchni smażono kotlety mielone. Oczywiście były to kotlety niezwykłe, bo z pokrzywą. Danie udało się świetnie, choć wymagało trochę pracy. Przede wszystkim trzeba było nazbierać pokrzyw :) Ryż pozostał mi z poprzedniego dnia, kurdybanek i szczypior rośnie rośnie w doniczce... Pokrzywa co prawda także rośnie w doniczce obok kurdybanka i geranium, ale jeszcze jej troszkę mało. Pozwoliłam jej rosnąć i poszłam rwać na ugory.
Na szczęście i reszta składników zawsze jest w domu. Zamieszanie jednak było i kłopot, bo Pies bardzo zainteresowany zapachami, plątał się pod nogami i starał się pomagać. Niuchał, drapał po plecach i trącał mokrym nosem a to wszystko po to, żeby Chichotka chichotała i rozczulona rzucała prosto w psi pyszczek jakiś mały kotlecik albo nawet dwa, albo cokolwiek innego ;)
Myślę, że danie jest na tyle udane, że na stałe zagości w moim wsiowym menu. Koniecznie spróbujcie. Myślę, że fani pokrzywy będą zadowoleni. Fani mielonego - też.
Na Wsiowe mielone potrzebujemy:
125 g suchego ryżu
25 dkg mięsa mielonego (łopatka i brzuszek w proporcji 1:1)
25 dkg pokrzywy
2 gałązki kurdybanka
2-3 ząbki czosnku
garść szczypioru z cebuli
kilka rodzynek
łyżka smażonej cebulki
jajko
sól, pieprz
bułka tarta do panierki
Ryż gotujemy na sypko, pokrzywę oparzamy, drobno siekamy i dusimy kilkanaście minut na maśle z czosnkiem i dwiema gałązkami kurdybanka. Następnie mieszamy ugotowany ryż, pokrzywę, mięso mielone oraz pozostałe składniki z wyjątkiem bułki, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Można dodać jeszcze jeden ząbek czosnku. Z masy formujemy niewielkie kotlety i powoli smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na rumiany kolor. Podajemy z surówką z sezonowych warzyw.
We Wsiowej Kuchni kotlety podałam ze spaghetti z cukinii, musztardą jabłkową (domową) i sosem pomidorowym słodko-kwaśnym typu ketchup. Całości dopełniło złociste oregano. Jeść nie umierać :)))
Smacznego!
Na szczęście i reszta składników zawsze jest w domu. Zamieszanie jednak było i kłopot, bo Pies bardzo zainteresowany zapachami, plątał się pod nogami i starał się pomagać. Niuchał, drapał po plecach i trącał mokrym nosem a to wszystko po to, żeby Chichotka chichotała i rozczulona rzucała prosto w psi pyszczek jakiś mały kotlecik albo nawet dwa, albo cokolwiek innego ;)
Myślę, że danie jest na tyle udane, że na stałe zagości w moim wsiowym menu. Koniecznie spróbujcie. Myślę, że fani pokrzywy będą zadowoleni. Fani mielonego - też.
Na Wsiowe mielone potrzebujemy:
125 g suchego ryżu
25 dkg mięsa mielonego (łopatka i brzuszek w proporcji 1:1)
25 dkg pokrzywy
2 gałązki kurdybanka
2-3 ząbki czosnku
garść szczypioru z cebuli
kilka rodzynek
łyżka smażonej cebulki
jajko
sól, pieprz
bułka tarta do panierki
Ryż gotujemy na sypko, pokrzywę oparzamy, drobno siekamy i dusimy kilkanaście minut na maśle z czosnkiem i dwiema gałązkami kurdybanka. Następnie mieszamy ugotowany ryż, pokrzywę, mięso mielone oraz pozostałe składniki z wyjątkiem bułki, przyprawiamy do smaku solą i pieprzem. Można dodać jeszcze jeden ząbek czosnku. Z masy formujemy niewielkie kotlety i powoli smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron na rumiany kolor. Podajemy z surówką z sezonowych warzyw.
We Wsiowej Kuchni kotlety podałam ze spaghetti z cukinii, musztardą jabłkową (domową) i sosem pomidorowym słodko-kwaśnym typu ketchup. Całości dopełniło złociste oregano. Jeść nie umierać :)))
Smacznego!
wtorek, 24 maja 2016
Sól soli nierówna i pokrzywa do tego
Pisałam jakiś czas temu o soli krwawnikowej. Cieszy się ona we Wsiowej Kuchni dużym powodzeniem, ma konkretny aromat i zdecydowany smak. Oczywiście jej aromat uzależniony jest jest od ilości i jakości użytego zioła, ale wypracowałam już swoje ulubione proporcje i trzymam się ich, kiedy uzupełniam solny zapas. Jednakże we Wsiowej Kuchni nie jest to jedyna sól ziołowa! Doskonałą i niezastąpioną solą stała się sól... pokrzywowa :)
O odżywczych i prozdrowotnych walorach pokrzywy nie ma się co rozpisywać, ziółko to zasłużyło sobie zdecydowanie, aby uznać je za doskonałe warzywo, które może być podstawą zup, farszów, zapiekanek i czego tam sobie wymyślimy. Sól pokrzywową można zaś wykorzystać nie tylko kulinarnie, ale i kosmetycznie dodając garść lub dwie takiej ziołowej soli do kąpieli. Przekonacie się jednak, że będziecie woleli ją zjadać ;)
Nie mając świeżej pokrzywy - przypominam, że akurat jest sezon na pokrzywę! - można sobie świetnie poradzić wykorzystując do przygotowania soli pokrzywę suszoną. W tej postaci zawsze jest dostępna, bo przecież można spokojnie wykorzystać tę kupioną w sklepie zielarskim. Proporcje soli do zioła dobieramy dowolnie, zależnie od tego, czy odpowiada nam już smak i aromat. Ponieważ mam sporo suszonej, majowej pokrzywy a i cenię sobie jej smak oraz działanie odżywcze, moja sól zyskała dzięki zastosowaniu proporcji 1:1,5 wyjątkowo piękny zielony kolor i poza walorami smakowymi (uwielbiam pokrzywę) posiada także walor odżywczy i leczniczy.
Do czego taką sól wykorzystuję? Do posypywania kanapek, doprawiania sałat i surówek, do twarożku, do zup i sosów, do... wszystkiego :) Można osolić nią rosół, krupnik i żur - zyskają nowy, oryginalny smak. Warto spróbować.
O odżywczych i prozdrowotnych walorach pokrzywy nie ma się co rozpisywać, ziółko to zasłużyło sobie zdecydowanie, aby uznać je za doskonałe warzywo, które może być podstawą zup, farszów, zapiekanek i czego tam sobie wymyślimy. Sól pokrzywową można zaś wykorzystać nie tylko kulinarnie, ale i kosmetycznie dodając garść lub dwie takiej ziołowej soli do kąpieli. Przekonacie się jednak, że będziecie woleli ją zjadać ;)
Nie mając świeżej pokrzywy - przypominam, że akurat jest sezon na pokrzywę! - można sobie świetnie poradzić wykorzystując do przygotowania soli pokrzywę suszoną. W tej postaci zawsze jest dostępna, bo przecież można spokojnie wykorzystać tę kupioną w sklepie zielarskim. Proporcje soli do zioła dobieramy dowolnie, zależnie od tego, czy odpowiada nam już smak i aromat. Ponieważ mam sporo suszonej, majowej pokrzywy a i cenię sobie jej smak oraz działanie odżywcze, moja sól zyskała dzięki zastosowaniu proporcji 1:1,5 wyjątkowo piękny zielony kolor i poza walorami smakowymi (uwielbiam pokrzywę) posiada także walor odżywczy i leczniczy.
Do czego taką sól wykorzystuję? Do posypywania kanapek, doprawiania sałat i surówek, do twarożku, do zup i sosów, do... wszystkiego :) Można osolić nią rosół, krupnik i żur - zyskają nowy, oryginalny smak. Warto spróbować.
sobota, 27 czerwca 2015
Pasztet na zielono
Fantazja co jakiś czas mnie ponosi, ale to przez ostatnio zawierane znajomości. Wyprawy kończą się zazwyczaj przytachaniem do Wsiowej Kuchni kolejnej porcji ziółek i innych dobroci a wszystko udaje się zebrać niejako przy okazji, po drodze z dala od drogi ;) Oczywiście muszę włożyć później sporo wysiłku, żeby zbiór uporządkować i wykorzystać, bo nie lubię niczego w kuchni marnować.
Niedawno skoszona pokrzywa zaczęła odrasta i skorzystałam z okazji, żeby zebrać młode pędy. Nie było tego dużo, zaledwie dwie spore garście, ale już coś można byłoby przygotować. A że miałam w zamrażarce trochę gotowanego w rosole mięsa... Postanowiłam upiec pasztet. Zielony :)
Niedawno skoszona pokrzywa zaczęła odrasta i skorzystałam z okazji, żeby zebrać młode pędy. Nie było tego dużo, zaledwie dwie spore garście, ale już coś można byłoby przygotować. A że miałam w zamrażarce trochę gotowanego w rosole mięsa... Postanowiłam upiec pasztet. Zielony :)
![]() |
| Fot. Ciotka Chichotka |
Resztki mięsa i warzywa z rosołu, wypłukaną i obgotowaną pokrzywę zmieliłam w maszynce z najmniejszym sitkiem (do mielenia maku). Do masy dodałam dwa jajka, trochę bułki tartej, garść ziaren słonecznika a z przypraw: sól, pieprz i mieloną gałkę muszkatołową. Do rozcieńczania masy użyłam wywaru z pokrzywy (chciałam mieć pasztet "mokry", do rozsmarowania, aby lekko zagęścić - trzeba dosypać bułki tartej. Niestety, resztek nie warzyłam i cały przepis opiera się na tym, co akurat w lodówce było i na smaku. Pasztet piekłam w kąpieli wodnej przez około 50 minut w temperaturze 170-180 stopni.
![]() |
| Fot. Ciotka Chichotka |
Pasztet wyszedł taki jak chciałam: wilgotny i pełen smaku. Smacznego :)
sobota, 30 maja 2015
Wsiowa zupa z pokrzywy
Kto chciałby szybko zyskać trochę energii, ten niech je pokrzywę. Na przykład w postaci smacznej zupy. Mnie zdecydowanie ta zupa smakuje, taka prosta i bez pretensji, a przecież doszperałam się kilku różnych przepisów na zupy pokrzywowe wykwintne! I jednak na pierwszy ogień wypróbowałam stary wsiowy przepis. Taki bez fajerwerków.
Do przygotowania zupy z pokrzywy typu krem potrzebne są następujące produkty:
0,5 l rosołu
25 dkg pokrzywy
1 ząbek czosnku
2 łyżki masła,
1 żółtko
sól, pieprz
Pokrzywę należy opłukać, sparzyć, drobno pokroić i dusić na maśle z solą pieprzem i czosnkiem (podobnie jak szpinak) przez około 10-15 minut. Następnie pokrzywę zalać rosołem, zagotować i zmiksować na krem. Ponownie zagotować i zaciągnąć rozbełtanym żółtkiem. Rozlać na talerze, ozdobić łyżką śmietany i na przykład kilkoma kwiatami jasnoty białej.
Zupę można podać ze smażonymi ziemniakami (ziemniaki podane oddzielnie) lub z grzankami z pszennej bułki. Doskonale smakują grzanki posmarowane przed zapieczeniem masłem czosnkowym.
Smacznego!
Do przygotowania zupy z pokrzywy typu krem potrzebne są następujące produkty:
0,5 l rosołu
25 dkg pokrzywy
1 ząbek czosnku
2 łyżki masła,
1 żółtko
sól, pieprz
Pokrzywę należy opłukać, sparzyć, drobno pokroić i dusić na maśle z solą pieprzem i czosnkiem (podobnie jak szpinak) przez około 10-15 minut. Następnie pokrzywę zalać rosołem, zagotować i zmiksować na krem. Ponownie zagotować i zaciągnąć rozbełtanym żółtkiem. Rozlać na talerze, ozdobić łyżką śmietany i na przykład kilkoma kwiatami jasnoty białej.
Zupę można podać ze smażonymi ziemniakami (ziemniaki podane oddzielnie) lub z grzankami z pszennej bułki. Doskonale smakują grzanki posmarowane przed zapieczeniem masłem czosnkowym.
Smacznego!
piątek, 15 maja 2015
Pokrzywa majowa
Jeżeli maj to i pokrzywa. Teraz jest najlepsza. Do celów kulinarnych zrywamy górne części roślin, te najdelikatniejsze. Aby zrobić susz i sok, można ścinać całe ziele. Natknęłam się na kilka przepisów pokrzywowych sprzed wieków, znowu dzięki profesorowi Dumaniewskiemu. W XVIII wieku na przykład warzono pokrzywy w celach leczniczych:
"Warzone pokrzywy
Kamień cierpiącym są lekarstwem młode pokrzywy i z jajami smażone, używane albo w winie warzone pite."
Pokrzywa była również staropolskim afrodyzjakiem. W XVI wieku poleca go "zwłaszcza niemłodym nowożeniam":
"Theż gdy w winie uwarzysz a napijesz się go, chciwość ku rzeczą cielesnym czyni mężczyznam, albo w iaiu dać mu ziesć. a zwłaszcza niemłodym nowożeniam. (…) Też pokrzywa w winie warzona pobudza y umocznia uczynek męski ku żenie, y zasię thakież żony khu mężowi, a ieszcze lepiey będzie gdy nasienie Pokrzywiane z pieprzem a s presnym miodem zmieszasz stłukszy w moździerzu, potwierdza mocznie uczinek małżeński iuż też oziębniały."
W XVIII i XIX wieku chętnie przyrządzano z pokrzyw jarzynkę. Zabiegi opisane poniżej, są już jakby znane naszym czasom, prawda?
"Pokrzywka skoro się tylko pokaże na wiosnę może bydź użyteczną. Należy przebrać jej listki, płukać kilka razy w wodzie i wybrać na sito, aby woda ściekła i piasek na dno opadł, poczem wrzucić na wodę wrzącą zasoloną i zgotować na miękko. Wybrać łyżką durszlakową do wody zimnej, a z wody zimnej znowu na sito. Rozpuścić łyżkę stołową masła, dodać dwie łyżeczki kawiane mąki, podsmażyć nieco, włożyć pięć łyżek przetartej miazgi z pokrzywy, dolać mieszając bulionu, (byle zbyt nie rozrzadzić), łyżeczkę kawianą cukru, nieco soli, podgotować na węglach i wydawać obłożywszy jaką przyprawą."
No i zupa pokrzywowa! Sprzed prawie 200 lat. Obowiązkowo do zrobienia. Bulion już mam - teraz tylko trzeba iść uzbierać pokrzywy.
"Uzbierać w maju pokrzywki, wybrać samych listków kwartę, płukać na zimnej wodzie do czysta, aby piasek oddzielić, wyłożyć na sito, aby woda ściekła. Wrzucić do garnca wody wrzącej, zagotować dobrze, uważać aby była miękką, odlać na sito lub też na durszlak, przelać zimną wodą, wycisnąć, usiekać najdrobniej, przetrzeć przez rzadkie sito łyżką drewnianą, tak aby się pozostało na sicie włókno, mieć zgotowany w polewanym garnuszku bulion z trzech funtów cielęciny lub też z kury z dodaniem nieco potażerii, jako to: parę pietruszek, pół marchwi i jedną salerę. Proporcja wody do tego powinna bydź półtory kwarty gotując na wolnym ogniu, aby się została trzecia część, parę łyżeczek kawianych masła rozpuścić w małym polewanym tygielku, dodać pół łyżeczki mąki pszennej, zasmażyć na ogniu mieszając, włożyć do tego masła pokrzywki usiekanej kubek kawiany, rozmieszać dobrze, rozrobić tę masę trzecią częścią bulionu, zagotować na węglach, (a nie na płomieniu), z wolna razy kilka i dawać choremu."
Ale pokrzywa we Wsiowej Kuchni nie jest od dzisiaj. Proponuję zatem trzy dania do zjadania: bakłażan nadziewany pokrzywą, pierożki pokrzywowe i naleśniki z nadzieniem pokrzywowo-czosnkowym! To tutejsze eksperymenty i od razu udane :)
Farsz do naleśników: Dwie garście górnych części pędów pokrzywy, przelane wrzątkiem i drobno posiekane, kilka gałązek kurdybanka, trzy ząbki czosnku, jajko, sól, pieprz kolorowy, płaska łyżeczka otartej gałki muszkatołowej. Mieszamy na gładką, troszkę kleistą masę :)
Smażymy naleśniki, ale lekko ich nie dosmażamy. Muszą być jasne. Nakładamy na każdy trochę farszu, składamy w rożki i przez parę minut przesmażamy na patelni z obu stron. Tak przygotowane naleśniki będą rumiane i chrupiące tam, gdzie trzeba :)
Na talerzu naleśniki posypujemy tartym parmezanem i polewany domowym kechupem. Jemy oczywiście gorące. Pokrzywa tak przygotowana nie jest bardzo miękka, Jeżeli ktoś woli, może do farszu użyć pokrzywy podgotowanej w lekko osolonej wodzie. Musi jednak pamiętać, żeby w takim przypadku użyć trochę mniej soli podczas mieszania farszu.
Pierożki powstały jako danie konkursowe zaś ich oficjalna nazwa brzmi: Pestorogi jaśkowe ;) Nadzienie to oczywiście zmielona pokrzywa z dodatkiem czosnku, soli i pieprzu. Ciasto zrobione zostało z mąki pszennej bułkowej (pół kilograma mąki, dwie łyżeczki soli, jedna łyżka oleju i woda). Ciasto należy cienko rozwałkować, następnie nadziać i kleić pierogi w taki sposób, aby uzyskać sterczące rogi, które po upieczeniu są bardzo chrupiące. Pestorogi piekłam w temperaturze 180st. do lekkiego zrumienienia. Przed włożeniem do piekarnika posmarowałam je ciepłą wodą i posypałam różową solą himalajską. Po upieczeniu zaś podałam do gorącego bulionu z zieloną kolendrą. Pycha!
I bakłażan! Eksperyment wynikający z potrzeby chwili, czyli "trzeba by może coś zjeść"albo "Rozpusta Jasiek Kiszona". Za nadzienie posłużyły: pokrzywa, czarne oliwki, miąższ bakłażana, ser błękitny, suszone pomidory z zalewy olejowej wzbogaconej octem balsamicznym (domowe), pieprz, ciut soli. Bakłażany przed zapieczeniem posypałam ulubionym parmezanem i proszę, można jeść :)
Smacznego!
![]() |
| Źródło: internet |
Kamień cierpiącym są lekarstwem młode pokrzywy i z jajami smażone, używane albo w winie warzone pite."
Pokrzywa była również staropolskim afrodyzjakiem. W XVI wieku poleca go "zwłaszcza niemłodym nowożeniam":
"Theż gdy w winie uwarzysz a napijesz się go, chciwość ku rzeczą cielesnym czyni mężczyznam, albo w iaiu dać mu ziesć. a zwłaszcza niemłodym nowożeniam. (…) Też pokrzywa w winie warzona pobudza y umocznia uczynek męski ku żenie, y zasię thakież żony khu mężowi, a ieszcze lepiey będzie gdy nasienie Pokrzywiane z pieprzem a s presnym miodem zmieszasz stłukszy w moździerzu, potwierdza mocznie uczinek małżeński iuż też oziębniały."
W XVIII i XIX wieku chętnie przyrządzano z pokrzyw jarzynkę. Zabiegi opisane poniżej, są już jakby znane naszym czasom, prawda?
"Pokrzywka skoro się tylko pokaże na wiosnę może bydź użyteczną. Należy przebrać jej listki, płukać kilka razy w wodzie i wybrać na sito, aby woda ściekła i piasek na dno opadł, poczem wrzucić na wodę wrzącą zasoloną i zgotować na miękko. Wybrać łyżką durszlakową do wody zimnej, a z wody zimnej znowu na sito. Rozpuścić łyżkę stołową masła, dodać dwie łyżeczki kawiane mąki, podsmażyć nieco, włożyć pięć łyżek przetartej miazgi z pokrzywy, dolać mieszając bulionu, (byle zbyt nie rozrzadzić), łyżeczkę kawianą cukru, nieco soli, podgotować na węglach i wydawać obłożywszy jaką przyprawą."
![]() |
| Fot. Ciotka Chichotka |
No i zupa pokrzywowa! Sprzed prawie 200 lat. Obowiązkowo do zrobienia. Bulion już mam - teraz tylko trzeba iść uzbierać pokrzywy.
"Uzbierać w maju pokrzywki, wybrać samych listków kwartę, płukać na zimnej wodzie do czysta, aby piasek oddzielić, wyłożyć na sito, aby woda ściekła. Wrzucić do garnca wody wrzącej, zagotować dobrze, uważać aby była miękką, odlać na sito lub też na durszlak, przelać zimną wodą, wycisnąć, usiekać najdrobniej, przetrzeć przez rzadkie sito łyżką drewnianą, tak aby się pozostało na sicie włókno, mieć zgotowany w polewanym garnuszku bulion z trzech funtów cielęciny lub też z kury z dodaniem nieco potażerii, jako to: parę pietruszek, pół marchwi i jedną salerę. Proporcja wody do tego powinna bydź półtory kwarty gotując na wolnym ogniu, aby się została trzecia część, parę łyżeczek kawianych masła rozpuścić w małym polewanym tygielku, dodać pół łyżeczki mąki pszennej, zasmażyć na ogniu mieszając, włożyć do tego masła pokrzywki usiekanej kubek kawiany, rozmieszać dobrze, rozrobić tę masę trzecią częścią bulionu, zagotować na węglach, (a nie na płomieniu), z wolna razy kilka i dawać choremu."
Ale pokrzywa we Wsiowej Kuchni nie jest od dzisiaj. Proponuję zatem trzy dania do zjadania: bakłażan nadziewany pokrzywą, pierożki pokrzywowe i naleśniki z nadzieniem pokrzywowo-czosnkowym! To tutejsze eksperymenty i od razu udane :)
Farsz do naleśników: Dwie garście górnych części pędów pokrzywy, przelane wrzątkiem i drobno posiekane, kilka gałązek kurdybanka, trzy ząbki czosnku, jajko, sól, pieprz kolorowy, płaska łyżeczka otartej gałki muszkatołowej. Mieszamy na gładką, troszkę kleistą masę :)
Smażymy naleśniki, ale lekko ich nie dosmażamy. Muszą być jasne. Nakładamy na każdy trochę farszu, składamy w rożki i przez parę minut przesmażamy na patelni z obu stron. Tak przygotowane naleśniki będą rumiane i chrupiące tam, gdzie trzeba :)
Na talerzu naleśniki posypujemy tartym parmezanem i polewany domowym kechupem. Jemy oczywiście gorące. Pokrzywa tak przygotowana nie jest bardzo miękka, Jeżeli ktoś woli, może do farszu użyć pokrzywy podgotowanej w lekko osolonej wodzie. Musi jednak pamiętać, żeby w takim przypadku użyć trochę mniej soli podczas mieszania farszu.
I bakłażan! Eksperyment wynikający z potrzeby chwili, czyli "trzeba by może coś zjeść"albo "Rozpusta Jasiek Kiszona". Za nadzienie posłużyły: pokrzywa, czarne oliwki, miąższ bakłażana, ser błękitny, suszone pomidory z zalewy olejowej wzbogaconej octem balsamicznym (domowe), pieprz, ciut soli. Bakłażany przed zapieczeniem posypałam ulubionym parmezanem i proszę, można jeść :)
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















