wtorek, 6 września 2016

Pikantna zupa rybna


Dziś na stół podano pikantną zupę rybną z dynią, kaszą jaglaną i egzotycznymi ziołami - rzeżuchą pieprzową i miętą rybią. Chciałam koniecznie wypróbować zakupione niedawno zioła, zatem wymyśliłam sobie taką własnie zupę a w niej wszystko, co lubię. Okazało się, że rzeżucha rzeczywiście jest pikantna zaś mięta rybna pachnie i smakuje... rybą. Sprawdziły się idealnie w tym połączeniu smaków. Danie okazałe się sycąca, smaczne. Uwaga - mocno rozgrzewa :)





Zupa rybna

0,5 l wody
0,5 l tłustego rosołu
20 dag dowolnej ryby morskiej
20 - 30 dag obranej dyni muskat
dwie łyżki kaszy jaglanej
po kilka liści rzeżuchy pieprzowej i mięty rybiej
sól, pieprz, ostra papryka

W wodzie rozgotować dynię. Dodać rosół, kawałki ryby i wsypać kaszę jaglaną. Gotować kilkanaście minut na małym ogniu. Dodać zioła i przyprawy i jeszcze chwilę gotować do miękkości ryby. Zupę podawać samą - bez dodatków - lub z płaskimi chlebkami żytnimi (przepis na chlebki niedługo), obficie posypaną pieprzem.





Do zupy nie dodaje się ziemniaków. Tradycjonalistom proponuję podać je na drugie danie wraz z bukietem innych warzyw gotowanych na parze, polane roztopionym masłem. Zupa jest gęsta i sycąca, zatem drugie danie nie powinno być ciężkie, raczej lekkostrawne i równie kolorowe ;) Na przykład takie:





Smacznego :)


poniedziałek, 5 września 2016

Herbaty w domu fermentowane

Minęło już półtora roku od momentu, kiedy po raz pierwszy sfermentowałam zioła na herbatę. Muszę przyznać, że jest to zajęcie dla mnie szczególnie miłe - sama decyduję jaki smak i jakie właściwości będzie mieć napój, poza tym to generalnie przyjemne zajęcie. Oczywiście owa fermentacja to raczej utlenianie enzymatyczne a herbata to bardziej napój, bo nie z liści herbacianych (z roślin rodzaju Camellia). Nie mniej jednak te pojęcia tu stosuję.

W tym roku eksperymentowałam sobie z większą liczbą roślin niż w zeszłym roku. I tak poza sporą ilością wierzbówki, przygotowałam herbaty z liści poziomek, jeżyn i malin. Wierzbówkę fermentowałam dwojako: przez 5 dni oraz 10 dni. W pierwszym przypadku uzyskałam herbatę łagodną ("wierzbówkową"), w drugim - mocną, bardzo aromatyczną o smaku zbliżonym do herbaty czarnej. Poziomki, maliny i jeżyny fermentowałam po 7 dni.

Herbaty (po sfermentowaniu, pokrojeniu i wysuszeniu) wzbogaciłam różnymi dodatkami. W ten sposób  powstała kolekcja herbat "Wsiowa Kuchnia poleca do picia" ;)

Poniżej prezentacja uzyskanych mieszanek. Podstawą są dobrze sfermentowane liście głównego zioła.


1. Majowy ogród - wierzbówka z lilakiem. Lilak (kwiat) również został sfermentowany a otrzymałam go w prezencie.






2. Słodka poziomka - liście poziomki (fermentowane i suszone) z dodatkiem owoców poziomki leśnej.






3. Słodka jeżyna - liście jeżyn z dodatkiem owoców jeżyny leśnej.





4. Gorąca malina - liście malin.





5. Dziki ogród - liście malin z dodatkiem suszonych owoców maliny i dzikiej wiśni.





6. Słodka mandarynka - wierzbówka z dodatkiem suszonej skórki mandarynki i olejku mandarynki (bio).





7. Powiew lata - wierzbówka z dodatkiem skórki z cytryny i olejkiem z bergamotki (bio).





8. Orientalna rozkosz - wierzbówka z dodatkiem suszonej trawy cytrynowej.







Przygotowując napar wystarczy do filiżanki wsypać łyżeczkę mieszanki herbacianej i zalać ją wrzątkiem. Smacznego :)