niedziela, 16 kwietnia 2017

Świąteczne robienie herbat

Kiedyś obiecałam, że napiszę o tym, w jaki sposób przygotowuję w domu herbaty. Jest dobra okazja, bo Święta, połowa kwietnia, można nazbierać trochę liści do przefermentowania i generalnie smacznie byłoby. Zatem argumentów jest dość za tym, aby za te herbaty się wziąć. Na ten moment przygotowuję herbatę z liści malin. Są młode, delikatne, szybko "fermentują" i przede wszystkim pięknie pachną. No i są zdrowe. Na zdjęciu poniżej mamy tzw. materiał roślinny, z którego powstanie herbata i już gotowy wyrób zamknięty w słoiku.






Jak zatem powstaje herbata? Przede wszystkim musimy zebrać liście. Wybieramy młode, zdrowe i ładnie wybarwione. Liście w domu oczyszczamy z ewentualnych gości - u mnie to były dwie biedronki. Opłukujemy dla pewności i ochoty z ewentualnego kurzu i innych zanieczyszczeń. Następnie odstawiamy je do obeschnięcia, na... 2-3 godziny, bo dobrze byłoby, gdyby sobie te liście trochę  zwiędły. Następnie przystępujemy do rolowania.

Bierzemy trochę liści w dłoń i rolujemy je w dłoniach, tak jakbyśmy robili wałeczki z ciasta. Pod wpływem tego zabiegu liście puszczają sok i znowu stają się wilgotne a te bardziej soczyste nawet mokre. Może wyglądają wtedy na mocno "zmarnowane" i "po przejściach", ale tak powinno być. Odkładamy je na bok do jakiejś miseczki i bierzemy kolejną porcję.

Świeżo zrolowane liście przekładamy albo do woreczka do kiszonek, albo do słoika. Ja wybieram woreczki, bo łatwiej mi kontrolować proces "fermentacji". Wkładam płasko do woreczka, woreczek układam na ściereczce i zawijam ową ściereczkę i woreczek z liśćmi w twardy wałeczek. Wałeczek układam na blacie w kuchni i po prostu czekam kilka dni, aż liście zyskają aromat i zmienią barwę na ciemniejszą, lub całkiem staną się brązowe. Trwa to od 3 do nawet 10 dni. Dwa razy dziennie odwijam ściereczkę odwracam woreczek, czasem przemieszam liście w nim umieszczone i ponownie zawijam.

Kiedy moja herbata ma barwę i aromat mi odpowiadający, wyjmuję ją z woreczka na deskę do krojenia i ostrym nożem drobno siekam. Mokre i posiekane liście trzeba jeszcze dobrze wysuszyć i przełożyć do szczelnie zamkniętego pojemnika. Taką herbatę warto wzbogacić suszonymi kwiatami i owocami malin albo innymi dodatkami, które lubimy i które podpowie fantazja :) Smacznego!




2 komentarze:

  1. Mam w ogródku młode malinki . Jutro zabieram się za zrobienie takiej herbatki. Dziękuję Agnieszko za taki blog.Hania

    OdpowiedzUsuń