piątek, 5 kwietnia 2013

Prażoki


Pocztówka z albumu Ciotki Chichotki.
Wydawnictwo K. Wojutyńskiego w Warszawie, początek XX w.
Danie to o pochodzeniu wiejskim i znane na ziemi rawskiej, łódzkiej, sieradzkiej i łęczyckiej, ale i w innych regionach, np. na Mazowszu, Podlasiu i Kurpiach. W sumie dość popularne, ale niekoniecznie lubiane, bo nieco kleiste w jedzeniu :) Ja o prażokach usłyszałam jakieś trzydzieści lat temu, kiedy po raz pierwszy podano mi je jako dane tradycyjne. Zaserwowano mi je wraz z opowieściami, jak się je jadało dawniej w podsieradzkiej wsi. A jadało się prażoki ze stopioną słoniną, ze skwarkami, z młodą kapustą ugotowaną na słodko, z masłem i cukrem, odsmażane na smalcu lub słoninie, okraszone olejem, całkiem nie okraszone i z chudym barszczem na popitkę. Mnie smakują bardzo, w każdej wersji.

Prażoki

1 kg ziemniaków
ok. szklanki mąki pszennej lub żytniej
sól

Ziemniaki gotować w lekko osolonej wodzie. Kiedy będą półmiękkie wsypać do nich mąkę i jeszcze chwilę gotować, żeby ziemniaki dogotować do miękkości wraz z mąką. Nadmiar wody lepiej odlać, bo ziemniaki z mąką powinny po utłuczeniu stanowić zwartą, elastyczną masę. Podawać ze skwarkami i młodą kapustą, lub polane stopionym masłem i posypane cukrem, wykładać na półmisek lub talerze łyżką maczaną w wodzie porcjowane na kluski, czyli prażoki (lub pecyny).

Znam też inną wersję przepisu na przygotowanie prażoków: mąkę wsypujemy do już ugotowanych i odcedzonych ziemniaków i wtedy tłuczemy je na piure. Mąki użyjemy wtedy mniej, na kilogram ziemniaków będziemy jej potrzebować jakieś 2-3 czubate łyżki stołowe. Należy jednak pamiętać, że ta wersja jest ciężkostrawna, mąkę powinno się jednak zagotować.

Smacznego!

Pocztówka z albumu Ciotki Chichotki.
Wydawnictwo K. Wojutyńskiego w Warszawie, początek XX w.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz