wtorek, 17 maja 2016

Wino z kasztanowcem

Od zeszłego roku robię wina. Tak, tak, zaopatrzyłam się w słoje uniwersalne dużej pojemności, małe baloniki i pędzę domowe wina zupełnie nietypowe i moje własne. Zapewniam, ze takich w sklepie się nie kupi :) Owszem, zawsze jestem ciekawa smaku i mocy, ale nie o samo wino chodzi, ale o bazę pod maceraty ziołowe, leczniczo-wzmacniające. Dziś była okazja, żeby zainicjować maceratowo-winny sezon 2016. Postanowiłam zrobić winny intrakt na kwiatach kasztanowca, żeby wzmocnić krążenie krwi i prace serca. Wykorzystałam własne wino różano-głogowe, młode, zeszłoroczne i dość mocne. Na szczęście ów macerat będzie dawkowany aptecznie, zatem bujanie się nie wchodzi w grę :)





Przepis na intrakt zaczerpnęłam STĄD. Cytuję: "Wyciągi z kwiatostanu są bogate we flawonoidy. Uszczelniają i wzmacniają naczynia krwionośne, wzmagają diurezę, wspomagają odtruwanie organizmu, reguluja przemianę materii, hamują stany zapalne w organizmie, poprawiają krążenie mózgowe, obwodowe i wieńcowe. Hamują rozwój miażdżycy. Zalecany jest intrakt z kwiatów oraz napar. Polecam intrakt kwiatowy sporządzony na winie wytrawnym (100 g świeżych kwiatów zalać 500 g gorącego wina). Taki intrakt można zażywać 2 razy dziennie po 15 ml lub 1 raz dziennie po małym kieliszeczku na dobrze krążenie krwi. Napar z 1 łyżki kwiatów na 1 szklankę wrzątku pić 2 razy dziennie po 200 ml przez 3-4 tygodnie."




Suszonego kwiatu jeszcze trochę mam, na ewentualny napar zatem zapasik jest. Dzisiejszy, trochę nieoczekiwany zbiór postanowiłam zatem przeznaczyć wyłącznie na macerat winny, którego nastawiłam 2 litry. Na rok ma wystarczyć. W planach zaś pozostaje intrakt na niedojrzałych owocach. Z opowieści rodzinnych wiem, że jest bardzo skuteczny na bolące nogi.




PS. 05.06.2016 - Wino z kasztanowcem zyskało etykiety :) Ma przyjemny smak i zapach, ale zmieniło kolor na jaśniejszy. Ciekawa jestem efektów leczniczo-profilaktycznych :) 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz